Dotacje
Przetłumacz stronę

Nawigacja
· Strona główna / Home Page
· Kalendarium / Timeline
· Dane techniczne / Specification
· Historia / History
· Artykuły / Articles
· Grupa Poszukiwawcza ORZEŁ / Association of the "ORZEL" submarine search group
· Forum
· Katalog linków / Links
· Galeria / Photogallery
· Kontakt / Contact
· Szukaj / Search
Ostatnie artykuły
· Antoni's Story (Tol...
· ORP "Orzeł" a pola m...
· Nieudane ataki polsk...
· Niedoszłe ofiary "Or...
· Sukcesy polskich okr...
Ostatnio Widziani
· tomekjan05:46:44
· Iron Duke 2 dni
· Grzesko 4 dni
· zawila 5 dni
· ted 5 dni
· hydrograf 5 dni
· Kamorek 1 tydzień
· Maryoush 1 tydzień
· mkkbizanz 2 tygodni
· crolick 2 tygodni
Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

23-02-2014 20:03
Panowie, właśnie odkryłem w metropolii Wejherowo szkołę imienia Bohaterskiej Załogi ORP Orzeł ! Oto link : http://zsp2.net/

01-09-2013 16:39
Myślę, ze wota składa się w podzięce za coś. Moze za odnalezienie Orla?

23-08-2013 16:42
Hej - a co powiecie na umieszczenie modelu ORŁA (I-go) jako tzw. modelu wotywnego w którymś kościele MW? Cool

03-07-2013 11:46
Hej, współpraca z U-Boat Net zapewne jest nawiązana? Zajrzałem na tę stronę i powiem, że jest w miarę OK

03-07-2013 11:30
A propos - dotąd mieliśmy okrętów podwodnych chyba 19? Do kupy, to jest wszystkich, łącznie z obydwoma powojennymi ORŁAMI i U-Bootami typu KOBBEN?

Nawigacja
Artykuły » RÓŻNOŚCI » W zderzeniu z Wilkiem
W zderzeniu z Wilkiem
W 2002 roku w Holandii została powołana Grupa Poszukiwawcza, która organizuje wyprawy mające na celu ustalenie pozycji oraz zidentyfikowanie trzech ostatnich zaginionych okrętów Holenderskiej Marynarki Wojennej z lat II wojny światowej. Chodzi o okręty KXVI, O-20 oraz O-13. Dotychczas udało się zlokalizować i zindetyfikować okręt O-20, trwają ekspertyzy z ekspedycji za KXVI, a latem 2004 roku wspomniana grupa zdecydowała się na wyprawę na Morze Północne w celu odnalezienia wraku okrętu podwodnego O-13.

W momencie podania tej ostatniej informacji do wiadomości publicznej Grupa Poszukiwawcza ORP Orzeł postanowiła nawiązać współpracę z ekspedycją holenderską i razem z nią szukać miejsca spoczynku załogi Orła. I chociaż głównym celem Polaków jest zlokalizowanie okrętu ORP Orzeł, to istnieje też szansa, że przy okazji zostanie rozwiązana, przynajmniej w części, zagadka dotycząca incydentu związanego z innym polskim okrętem podwodnym - z ORP Wilk. (Wiele osób uważa, iż Wilk zderzył się właśnie z holenderskim O-13.)


Holenderski O-13

Holenderski okręt podwodny O-13 został zbudowany w tej samej stoczni, co dwa polskie okręty podwodne: ORP Orzeł i ORP Sęp, a mianowicie w 1931 roku w stoczni K.M. De Schelde we Vlissingen w Holandii. Należy stwierdzić, iż międzywojenny okres okrętu O-13 nie należał do udanych: w roku 1933 O-13 zderza się z holenerskim kutrem rybackim, wskutek czego kuter tonie; rok później koliduje z jachtem motorowym Nieuwe Zorg, doznając przy tym uszkodzeń; w roku 1937 zostaje wysłany na misję w okolice Hiszpanii, w której toczy się wojna domowa. Gdy po ataku Niemiec na Holandię 10 maja 1940 roku O-13 patroluje wody przybrzeżne, zostaje kilkakrotnie zaatakowany przez samoloty niemieckie, po czym - wskutek uszkodzeń - w eskorcie stawiacza min Jan van Gelder 12 maja dociera do Plymouth w Anglii i zostaje wcielony do brytyjskiej flotylli okrętów podwodnych. Podczas operacji "Dynamo", na wodach kanału La Manche, bierze udział w patrolach w pobliżu Dunkierki i Bordeaux i jest bliski starcia z niemieckim U-bootem.
Między 5 a 7 czerwca płynie i dociera do Dundee w Szkocji, gdzie po kilku dniach zostaje dołączony do 9. flotylii okrętów podwodnych. W pobliskim miasteczku Rosyth, około 50 kilometrów na południe od Dundee, bazowała druga flotylla okrętów podwodnych, a w niej dwie polskie jednostki: ORP Orzeł i ORP Wilk. Załoga tego ostatniego jeszcze w chwili wejścia O-13 do Dundee wpatrywała się w morze, oczekując powrotu z patrolu swoich kolegów z Orła. Na próżno...
Trwała wojna i żal po stracie przyjaciół z Orła trzeba było ukryć głęboko w sercach. Po remocie ORP Wilk (z nowym numerem taktycznym N-64) ruszył 8 czerwca w następny patrol - z planowanym zamiarem dojścia aż pod wybrzeże Holandii.
Niedługo potem, 12 czerwca, na swój pierwszy patrol bojowy wypłynął z Dundee O-13. Zmierzał w okolice Skagerrak, na pozycję 57°N-05°E. I już nie powrócił. Do tej pory, podobnie jak w przypadku naszego Orła, nikt nie jest w stanie dowieść, co było przyczyną zaginięcia O-13. Istnieje wiele hipotez i żeby przedstawić tę najbardziej nas interesującą, dokończmy opisywać patrol Wilka.


Polski Wilk

Po spokojnych pierwszych dniach patrolu 20 czerwca o północy Wilk wynurzył się w celu naładowania akumulatorów, a wachtę na pomoście, planowaną od północy do 4.00 rano, objął Bolesław Romanowski. Noc była ciemna, morze bardzo spokojne... Żeby nie zostawiać za sobą śladu, płynęli z prędkością 3 węzłów, zygzakując. Romanowski stał po lewej stronie kiosku z silnymi lornetkami Barr and Stroud. Sygnalista oglądał morze po prawej stronie, a jeden z oficerów obserwował sytuację za okrętem. Nagle sygnalista krzyknął: - Prawo dziesięć, okręt!
Romanowski od razu ujrzał sylwetkę małego okrętu w odległości dwóch kabli (ok. 370 m). Było za późno na wystrzelenie torped. Postanowił taranować.
- Ster lewo na burt! - zakomenderował nie odrywając oczu od obiektu.
- Oba motory cała naprzód!
- To jest U-boot! - krzyknął sygnalista.
W tym samym czasie Romanowski dojrzał charakterystyczny kształt okrętu podwodnego. Wilk zaczął nabierać prędkości...
- Zanurza się! - zawołał Romanowski.Wilk zwiększył prędkość, a stojący na pomoście jeszcze przez chwilę mogli obserwować zanurzający się w celu uniknięcia kolizji U-boot. Po przekroczeniu 9 węzłów nastąpiła kolizja. Wilk uderzył swoją ofiarę tuż przed działem, w momencie gdy kiosk taranowanego okrętu chował się pod wodą.
Podczas uderzenia na ułamek sekundy Wilk jakby stanął w miejscu, po czym pod nogami stojących na kiosku zadrżał pomost. To Wilk spodem kadłuba przechodził po zanurzonym już pod nim okręcie. Dało to przeraźliwy odgłos, do którego dołączył jeszcze inny dziwny dźwięk - prawdopodobnie wskutek tarcia poszyciem kadłuba o liny.Patrząc w tył zobaczyli, że U-boot znikł pod wodą. Pozostała tylko piana, ale trudno byłoby określić, czy wzięła się ona z taranowanego U-boota, czy też wskutek szybkiego zanurzenia okrętu.
Zaraz po tym wydarzeniu na pomost wyskoczył dowódca Karnicki. - Co się tu stało!? - wykrzyknął.
- Rozjechaliśmy U-boota.
Całą noc załoga Wilka rozmyślała, czy staranowany okręt leży na dnie, czy też uszedł cało i jest gdzieś na morzu.
Dla Wilka skutki taranowania były fatalne, marynarze mieli masę problemów. Zaraz po wstrząsie zgasło światło i pękł rurociąg sprężonego powietrza. Próby zanurzania były pomyślne, ale okręt nie był w stanie rozwinąć przyzwoitej prędkości. Na drugi dzień okazało się, że odmówiły posłuszeństwa przyrządy nawigacyjne i są trudności z wytyczeniem pozycji okrętu. Załoga powiadomiła przez radio o zajściu i o stanie okrętu i otrzymała wiadomość, że nadchodzi pomoc. Z prędkością 3 węzłów, bo tyle dało się co najwyżej rozwinąć, po czterech dobach od momentu staranowania Wilk dowlókł się do Rosyth. Na szczęście nie spotkał po drodze żadnych samolotów ani okrętów wroga. Również szczęśliwie, jak się potem okazało, ominął nadchodzącą "pomoc", która miała w rozkazie zdjąć z Wilka załogę, a okręt zatopić. W Rosyth powitano ich gratulacjami.
Wilk trafił na remont do Dundee, gdzie stacjonowała wspomniana 9. flotylla z okrętami holenderskimi. Pewnego dnia dowódca kpt. Karnicki musiał się wybrać po swoich podwładnych do aresztu. A powodem ich obecności tamże była bójka z Holendrami, którzy twierdzili, że Polacy zatopili O-13, znajdujący się 16 metrów od miejsca zaistniałej kolizji. (Z aresztu wychodzili z głowami podniesionymi do góry, bo bójka była zwycięska.) Karnicki sprawdził te informacje w dowództwie floty. Dowiedział się, że O-13 istotnie zaginął, ale łączność z bazą stracił już 13 czerwca. Oto fragment raportu kapitana Borysa Karnickiego:
"Przyczynę zaginięcia O-13 pozostawiam do rozstrzygnięcia. W momencie eksplozji byłem w mesie oficerskiej. Rozkazałem wyłączyć silniki i wyszedłem na pomost. Romanowski powiedział mi o dostrzeżonym z przodu okręcie podwodnym lub czymś w tym rodzaju, i że postanowił taranować. Rozkazałem, żeby się dobrze rozejrzał i zawrócił okręt po okręgu. Następnie zeszedłem na dół, żeby zapoznać się z usterkami po eksplozji.
Woda wdzierała się do przedziału silnikowego. Bosman Rybicki przeprowadził inspekcję i stwierdził, że przyczyną jest uszkodzenie przewodów z wodą do chłodzenia. Zakręcił kingston* i zamknął dopływ wody.
W tym czasie w przedziale silnikowym mieliśmy już jeden metr wody. Dałem rozkaz, by ją wypompować, i wyszedłem na pomost.
Romanowski zameldował, że nie było żadnego poruszenia tafli wody, nie zaobserwowano też żadnego wraka na powierzchni, ale jest pewny, że był to zanurzający się okręt podwodny. Nie wynurzający. Kiedy zawrócił Wilka, stracił tamten okręt z pola widzenia.
Po inspekcji okrętu postanowiłem kontynuować patrol. Zewnętrzna eksplozja została odnotowana w dzienniku pokładowym.
Po kilku dniach patrolu zanotowałem w raporcie, że wibracje, hałas śrub i mniejsza prędkość zmuszają nas do powrotu. W drodze powrotnej zorientowałem się, że urządzenia nawigacyjne działały niewłaściwie. Musiałem użyć kompasu magnetycznego. W suchym doku stwierdziliśmy, że śruba na sterburcie nie ma dwóch płatów (z czterech), a napędowa - jednego. Kil okrętu był zarysowany. Wszystko to wskazywało na kolizję.
Teraz: O-13 nie odpowiedział na wcześniejsze sygnały, wzywające do określenia pozycji. W dniu mego wypłynięcia do O-13 został wysłany sygnał, by okręt ten wrócił z patrolu. Kiedy doszło do mojej kolizji, byliśmy od siebie oddaleni o 200 mil. Tylko ostatnia część wypłynięcia i powrotu z kursu była identyczna.
Konkluzja: ORP Wilk staranował okręt podwodny lub wszedł w kolizję z innym zanurzonym obiektem. Okrętem nie mógł być O-13, jeśli przeprowadzał patrol zgodnie z rozkazem.
/-/ Borys Karnicki"

Pomimo że od wspomnianego wydarzenia minęło prawie 65 lat, incydent ten wciąż jest szeroko omawiany w Polsce i zagranicą. Ta nie rozwiązana do dziś zagadka intryguje wiele osób. Pod jaką banderą: niemiecką czy holenderską, pływała ofiara staranowana przez ORP Wilk? A jeśli był to niemiecki U-boot - to który?


Niemiecki U-boot

W raportu zdanego przez Romanowskiego zaraz po przybyciu do Dundee wynika, że był to niemiecki U-boot. A dowodem przemawiającym za U-bootem jest to, iż w wersji Romanowskiego Wilk uderzył w nieprzyjacielski okręt tuż przed działem. Natomiast O-13 nie miał działa, jedynie artylerię przeciwlotniczą.


Holenderski O-13 z widoczną na kiosku artylerią przeciwlotniczą.Brak działa na pomoście okrętu



Rzut boczny niemieckiego U-boota typu IXB
Jeśli więc przyjmiemy, że był to U-boot, to musimy określić, który z nich mógł przebywać w pobliżu omawianego miejsca. A tutaj nie mamy wyboru. Jedynym U-bootem, który (według polskich źródeł) mógł się znajdować blisko miejsca kolizji, był U-122, którego zaginięcie ustalono na 21 czerwca 1940 roku, czyli w tym samym dniu, kiedy Wilk wszedł w kolizję. Natomiast źródła zachodnie, głównie niemieckie, wyznaczają jako miejsce zaginięcia U-122 Morze Irlandzkie lub wschodnią część Atlantyku, ponieważ był to docelowy punkt operacyjny tego okrętu.
U-122 był okrętem Typu IXb. Warto nadmienić, że IXb to typ okrętu, jaki dokonał najwięcej zatopień. Średnia zatopień (w tonażu) dokonana przez każdy U-boot IXb dochodzi do 100 000 ton. W tej sytuacji Niemcom, wysławiającym dokonania typu IXb, trudno uznać U-122 za staranowany przez polski okręt ORP Wilk, w dodatku przez okręt francuskiej produkcji...
Mamy nadzieję, że już niebawem, po zakończonej ekspedycji poszukiwawczej O-13 i ORP Orzeł, będziemy dysponować informacjami, które przybliżą nas do prawdy o wyżej opisywanym wydarzeniu.


Napisał: Tomasz Kawa i Marek Nowak

[red.:Podkreślenia w raporcie kapitana Karnickiego pochodzą od niego samego.]
*Kingston - rodzaj zaworu, z reguły umieszczony na spodzie okrętu w głównych balastach

Mapa przedstawiająca pozycje, w których mógł zaginąć holenderski okręt podwodny O-13
Komentarze
#1 | ted dnia 10 luty 2009 15:15
Ostatni meldunek z U-122 nadano 21 czerwca o godz.00.35 a więc już prawie dobę po zderzeniu "Wilka" z nieznanym okrętem podwodnym. Ta transmisja została prawdopodobnie namierzona przez brytyjskie stacje nasłuchowe, dlatego przekazano "Wilkowi" informację o pozycji U-boota półtorej godziny potem. Ten z powodu uszkodzeń niewiele mógł zdziałać, bo zniszczone śruby nie pozwalały płynąć szybko. (zob. M. Borowiak - "Stalowe drapieżniki", s.163-165)
Warto byłoby dotrzeć do treści ostatniej depeszy niemieckiego okrętu - rozwiałaby wątpliwości, w jakim był w stanie w tamtej chwili, bo o ewentualnych uszkodzeniach na pewno by meldował. Jeśli w depeszy nic nie było o zderzeniu i awarii - mamy również jasność sprawy.
#2 | ted dnia 10 luty 2009 20:58
Sporo zamieszania powodowała wzmianka M. Borowiaka o tym, że taranowany przez "Wilka" okręt miał działo, a "O-13" miał go nie posiadać. Ciekawe, że w "Torpedzie w celu" autor książki i jednocześnie świadek zdarzenia nic o tym nie pisze, a patrząc na powyżej zaprezentowane zdjęcie holenderskiego okrętu widzimy przecież działo - co prawda przeciwlotnicze i na kiosku, ale dość pokaźnych rozmiarów. Przy wzburzonym morzu i nocą można się nie zorientować, że stoi na podstawie kiosku i jest działem przeciwlotniczym, jeszcze mniej to widać, gdy okręt właśnie się zanurza, a tak przecież było tuż przed momentem zderzenia obu jednostek.
Bom, jaki miał holenderski okręt przed kioskiem, też mógł przypominać armatę, jeśli nie był złożony na czas rejsu przez jego załogę.
Osobiście wolałbym (jak wielu z nas), by "Wilk" rozpruł taranowaniem U-boota, ale nie można naginać prawdy historycznej do pobożnych życzeń, trzeba ją odkryć i z godnością przyjąć. Życzmy Holendrom szukającym "O-13" tak samo sukcesu, jak i naszym rodakom poszukującym "Orła".
#3 | pawelciol dnia 14 luty 2009 12:35
Co do tego obiektu ,który staranował "Wilk" to również czytałem iż mógł to być( tu kilka wersji u-102 ,lub częściowo zatopiony wrak ,jednak informacje z uboat.net tego nie potwierdzają) . Ale w końcu jak coś tam znajdą to zobaczymy miejmy nadzieję ,że "Wilk" stuknął U-122. Co do daty meldunków z U-122 przecież także występują pomyłki z datami możliwe, że angole pomylili dat o 1-2 dni nic nie wiadomo- chociaż tego już nie da się już sprawdzić.No jak sądzę uszkodzenia po taranowaniu i wejściu na minę są tak diametralnie różne ,że przy ewentualnym znalezieniu O-13 wątpliwości rozwieją sie na pewno (na dobre lub na złe).Należy na wszystko spojżeć bez emocji i tyle. Aco do "friendly fire" angole stracili przez to kilka okrętów podwodnych-wypadki się też zdazają. Pożyjemy zobaczymy.
#4 | ted dnia 17 luty 2009 10:47
Dokładna data i treść meldunku z U-122 powinna była się zachować, jeśli meldunek dotarł do niemieckiego dowództwa.
Pewnie jest w księdze meldunków odbieranych z morza przez bazę lądową. W starych opracowaniach np. książce Rudzkiego podawana data zderzenia to był 21 czerwca, teraz jednak w kilku nowszych zgodnie 20 czerwca tuż po północy.
#5 | ted dnia 01 grudzień 2009 00:00
Zdołałem się zorientować, że w niemieckich dziennikach meldunków odbieranych z morza przez BDU (dowództwo U-bootwaffe) ostatni meldunek z U-122 był raportem pogodowym. Okręt nie meldował o żadnych uszkodzeniach ani potrzebie powrotu, a tak byłoby na pewno po zderzeniu z inną jednostką.
#6 | ted dnia 12 wrzesień 2010 20:44
Ostatnia wersja dyskutowana na dws.org.pl (A. Bartelskiego) mówi o staranowaniu przez "Wilka" ...boi, a nie okrętu podwodnego. Zderzenie miało miejsce na skraju pola minowego 16 b, a podobne boje były stawiane przez Niemców, aby utrudnić trałowanie i likwidację min.
#7 | krzysztofm dnia 03 czerwiec 2012 21:23
Na stronie uboat.net jest wersja o zaginięciu U-122 a poniżej hipoteza o staranowaniu przez tankowiec lub zniszczeniu przez korwetę.

Missing since 22 June, 1940 in the North Atlantic between the North Channel and the Bay of Biscay. 49 dead (all hands lost). (FDS/NHB, December 1985).

According to research done by FDS/NHB in December 1985 there is a possibility that this boat was lost due to underwater collision with the British steam tanker San Filipe on June 22 in position 50.47N, 08.48W or by depth charges from the corvette HMS Arabis on June 23 in position 49.21N, 08.47W. But neither case can be proven to indicate U-122 or another U-boat attack, but they are a possibility nonetheless.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 968
· Najnowszy użytkownik: patrykwojcik
Ankieta
Moje poszukiwania ORP ORZEŁ

Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
39% [29 głosów]

Szukam, czytam i przeglądam
Szukam, czytam i przeglądam
41% [30 głosów]

Tylko czytam to co inni napiszą
Tylko czytam to co inni napiszą
11% [8 głosów]

Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
9% [7 głosów]

Ogółem głosów: 74
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 13/09/2008 16:47

Archiwum ankiet
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z WWW.ORZEL.ONE.PL - Strona poświęcona okrętowi podwodnemu z okresu II Wojny Światowej ORP ORZEŁ musisz się zarejestrować.
Strona - Info

Webmaster^
Marcin Burzyński

Grafika
Łukasz "Blackmane" Pytlak

PHP-Fusion PL

2,913,203 unikalne wizyty